XFN. X Fight Night Bratysława 14.12.2019

Walka MMA w parterze podczas Gali XFN w Bratysławie

 

X Fight Night Bratysława okazała się niezwykle trudnym wyzwaniem dla Bartosza Strzały debiutującego w zawodowym oktagonie MMA…

 

X Fight Night to czesko-słowacka federacja zajmująca się organizowaniem gal sportów walki. W oktagonach XFN fighterzy z Czech i Słowacji krzyżują rękawice na najlepszymi zawodnikami na świecie. Ponadto czternastoletnie doświadczenie oraz przeszło sto udanych imprez z pewnością przemawiają na jej korzyść. Oprócz pojedynków kickboxingu, K-1 i muay thai główną atrakcją XFN są walki MMA.

Gala X Fight Night w Bratysławie była pierwszą imprezą po wykupieniu organizacji przez międzynarodowy koncern odzieżowy Double Red. Firma podczas największego przejęcia inwestycyjnego w Czechach i Słowacji zobowiązał się do uregulowania zaległych zobowiązań finansowych wobec zawodników. Double Red aspiruje do przekształcenia XFN w prężną organizację odnoszącą sukcesy w Europie.

Wydarzenie w Bratysławie odbyło się w hali sportowej Eurovia. Widzowie mogli oglądać aż czternaście pojedynków: trzy w formule K-1 w małych rękawiczkach i dziesięć według zasad MMA. W walce wieczoru wystąpili dwaj lokalni bohaterowie: kontrowersyjny promotor XFN Peter „Voldemort” Kareš, który stanął naprzeciwko Samuelowi „Piratowi” Krištofičowi określanemu jako „Król Bratysławy”. Walka ta rozegrała się według zasad boksu birmańskiego „lethwei”, dla którego charakterystycznym elementem jest brak rękawic i możliwość uderzania głową.

 

Ważenie przed walką MMA podczas Gali XFN w Bratysławie

 

Pomimo iż, Bartosz nie zanotował na swoim koncie zwycięstwa, debiut podczas gali X Fight Night może uznać za bezcenne doświadczenie…

 

Bartosz Strzała wychowanek Patryka Grudniewskiego reprezentujący barwy naszego klubu oraz Fighters Factory Oleśnica stanął naprzeciwko reprezentantowi Słowacji. Rene Matejov pochodzący z Bratysławy jest utytułowanym zapaśnikiem. Dla obydwóch fighterów gala X Fight Night była debiutem w zawodowym oktagonie. Pojedynek był zakontraktowany na trzy pięciominutowe rundy w dywizji wagowej do 84 kilogramów.

Walka rozpoczął się od wymiany uderzeń i kopnięć. Natychmiast po komendzie Bartek zainicjował niskie kopnięcie, które niebawem ponowił  middle-kickiem w tułów. Rywal natomiast postawił na techniki bokserskie. Walka w stójce nie trwała jednak długo. Rene Matejov po serii zamachowych sierpów wszedł w nogi wykonując skuteczne obalenie. W dalszej kolejności obszedł nogi Polaka i znalazł się w pozycji bocznej. Podczas zadawania ciosów Bartek odepchnął przeciwnika i wstał do stójki. Natychmiast po zerwaniu uchwytu skarcił go uderzeniem kolanem w głowę, serią ciosów bokserskich i kopnięć. Jednak Matejov, dysponujący niesamowitą siłą, dążył z wszelką cenę do zwarcia i ponownie posłał Polaka na matę oktagonu. Podobny scenariusz powtarzał się do końca walki. Słowak systematycznie obalał Bartka próbując obijać go w parterze. Ostatecznie każde z obaleń kończyło się powrotem do stójki. W tej płaszczyźnie zawodnik Punchera Wrocław i Fighters Factory dominował. Co jakiś czas wyprowadzał celne uderzenia kończąc wysokim kopnięciem lub kolanem w głowę.

Podobnie wyglądały pozostałe starcia. W związku z tym, że taki scenariusz wymaga żelaznej kondycji i ogromnej siły fizycznej, z upływem regulaminowego czasu dało się zauważyć u walczących zmęczenie. Trzeba przyznać, że zarówno Słowak jak i Polak dali z siebie wszystko. W związku z tym iż, Rene Matejov miał na swoim koncie skuteczne obalenia i dominację w parterze sędziowie przyznali mu zwycięstwo.